Jesteśmy jak szalki jednej wagi, nie zauważyłeś tego? Kiedy ze mną jest łatwiej (być, wytrzymać, złapać kontakt), kiedy jestem pewna, że dojrzałam społecznie – ty zachowujesz się jak średnio rozgarnięty 16-latek. Kiedy ja mam gorsze okresy, gdy zamykam się w sobie i wyrzucam klucz – paradujesz tuż pod moim nosem ze swoją plastikową dojrzałą miłością. I zezujesz w moją stronę ponad ramieniem ukochanej – czy aby na pewno to widzę, czy (i jak bardzo) mnie to dotknęło.
Zawsze się uzupełnialiśmy. No, może z małym wyjątkiem – każde z nas potrzebuje kogoś silnego, kto się nim zaopiekuje. Ale wiesz, co? Dorosłam do tego, by stwierdzić, że sobie poradzę. Tak, wiem – po fakcie.
Teraz ty się cofasz. A ja nie potrafię na to patrzeć.
Proszę, przestań zanim przedawkuję leki uspokajające.
niezostałeśodrzuconyniezostałeśodrzuconyniezostałeśodrzuconydocholery.!
Pierwsza miłość boli i nie da się niczym zagłuszyć, nie sądzisz?